Wywoływać czy nie wywoływać?

Czy w czasach fotografii cyfrowej wywołujecie zdjęcia? Może jak trzeba przekopać tysiące zdjęć z wakacji to się odechciewa? Pytanie jak często wracacie do zdjęć nagranych na płytach?
Chyba każdy z nas, kiedy fotografia cyfrowa zrobiła się bardzo popularna, zaniechał wywoływania zdjęć... wydaje mi się, że powoli jednak do tego wracamy. O wiele przyjemniej wziąć album na kolana i przewracać kolejne karty oglądając te NAJfajniejsze ujęcia z wakacji. Chciałabym podzielić się z Wami moimi pomysłami na zachowanie wspomnień, bo chyba każdy z nas lubi powspominać, cofnąć się w czasie... czy nie warto o to bardziej zadbać? :)



Po pierwsze.... po każdym wydarzeniu czy to wakacje czy święta czy inna okazja, z której zdjęcia chcę mieć wywołane, robię bardzo dokładną selekcję. Polecam Wam, bądźcie wobec swoich zdjęć wymagający i jeśli macie 3 podobne ujęcia zostawcie jedno - to najlepsze!! Łatwiej będzie Wam później wybrać ujęcia do albumu. Warto pousuwać te nieudane kadry i zostawić same perełki. Pamiętajcie... kiedyś przywoziliśmy 2 może 3 rolki kliszy z wakacji... a teraz ponad tysiąc zdjęć...
Kiedy już selekcję mamy za sobą... pora wybrać te fotografie, do których częściej chcemy wracać. Tworzę na komputerze folder "do wywołania" i kopiuję tam wszystkie zdjęcia, które chcę mieć w wersji papierowej.
Minimum raz w roku wywołuję zdjęcia, które nagromadzą mi się w tym folderze, oczywiście staram się częściej, wszystko zależy ile mam zdjęć i kiedy sytuacja finansowa mi pozwala na większe "zakupy" fotograficzne ;)


Co z albumem? 
Sklepy oferują nam różne rozwiązania... możemy kupić album tradycyjny... taki, do którego wklejamy zdjęcia albo z koszulkami, gdzie bez większego wysiłku możemy powkładać fotografie. Ja zdecydowanie jestem zwolenniczką tych, do których się wkleja, bo mogę mieć zdjęcia w różnych formatach. Dodatkowo mogę do albumu wkleić bilety i różne inne pamiątki, które przywiozę z wakacji i sprawią, że moje wspomnienia będą jeszcze pełniejsze :)
Nie ukrywam, że bywa to czasochłonne, trzeba obkleić wszystkie zdjęcia, a potem wkleić na kolejne karty... Ale kiedy przeglądam album to wiem, że było WARTO!! :)


Ostatnio jednak znalazłam coś nowego... Powoli do Polski przychodzi "moda" na "Project Life". Nie będę tu opisywała idei tego pomysłu, ciekawych odsyłam do wujka googla, albo na blog, na którym pierwszy raz się z tym spotkałam i zachwyciłam! 
Do PL używane są specjalne albumy, które przypominają segregatory, ale zdecydowanie ładniej wystylizowane, niż te biurowe dostępne w sklepach. Do środka wpina się koszulki 30x30. Są różne warianty - można wybrać taką, do której wkłada się 6 zdjęć 10x15, można też wybrać taką która przeznaczona jest na zdjęcia kwadratowe. To co próbuję osiągnąć wklejając zdjęcia do albumu tradycyjnego można mniejszym wysiłkiem, a nawet z piękniejszym efektem, osiągnąć w tych segregatorach :) W tradycyjnym albumie, nie wykorzystuję całej przestrzeni, zostają puste miejsca, a tu dzięki różnym rozkładom okienek, mogę wykorzystać całe 30x30 cm :) Myślę, że następny rok przetestuję w takiej waśnie formie :)


Mam też coś dla tych, którzy wolą jednak zabawy na komputerze jeśli chodzi o "projektowanie" wspomnień... oferta drukarni i labów jest bardzo szeroka... jeśli lubicie fotoksiążki czy fotoalbumy to w zależności od wymagań każdy znajdzie coś dla siebie! :) 
Jeśli korzystacie z usług fotografa przy jakieś okazji, warto zapytać go o możliwość wykonania fotoalbumu. Zrobi to na pewno profesjonalnie i będziecie mieli pamiątkę na lata. 
Jeśli jednak chcecie zaprojektować fotoksiążkę przekrojową - np. z całego roku wykorzystując swoje zdjęcia to każdy lab ma swój program, który możecie za darmo zainstalować na komputerze.


Można również wywołane zdjęcia przechowywać w pudełkach :) Ja osobiście takich pudełek używam do oddawania materiału fotograficznego moim klientom lub do zapakowania prezentu, jakim czasem są odbitki fotograficzne :)
Wielkość takich pudełek jest różna, te które widzicie poniżej kupiłam w sklepie Pauliny Drozdy tutaj - znajdziecie tam mnóstwo skarbów :)


A teraz przestrzeń wokół nas... Lubię kiedy mam zdjęcia gdzieś na ścianie, w ramce przy łóżku. Kto nie lubi, szczególnie jak mamy gorszy dzień, zerknąć kątem oka na fotografię, która rodzi tyle miłych wspomnień? :) Jestem ciekawa jakie Wy macie metody na zdjęcia w domu :) Oto kilka moich:
Zdjęcia na sznurku, tzw. "wystawa czasowa" ;) Nie jest to mój autorski pomysł, oczywiście inspiracji na tego typu galerie w internecie jest wiele, dlatego postanowiłam zrobić i swoje wspomnienia na klamerkach. Koszt tego niewielki, wystarczy kawałek sznurka, drewniane klamerki, papierowa taśma i zdjęcia :) Można też to wykorzystać do innych celów.. wystarczy do klamerek przyczepić karteczki z literami i stworzyć jakiś napis... np. na przyjęcie niespodziankę ;) Pomyślcie o tym...  :)


Kolejny pomysł już trochę droższy i wymaga przemeblowania, choć niekoniecznie :) Zakupiłam sobie w sklepie IKEA szafki, które miały do wyboru szklane fronty - zdecydowałam się na dwa największe w środku całej szafy i ozdobiłam je czarno-białymi fotografiami z różnych miejsc, które zwiedziłam. Moje meble dzięki temu nabrały charakteru, a uwierzcie mi, kiedy plucha, zimno, pada, dół człowieka dopada wystarczy tylko spojrzeć na szafę i rogal na twarzy się pojawia :)
Nie musicie od razu kupować takich szafek, wiem, że na rynku są dostępne farby magnetyczne, można zagospodarować jakąś przestrzeń w domu czy to na szafie czy na ścianie i pomalować taką farbą. Dzięki temu możecie przypinać zdjęcia magnesami i dowolnie zmieniać aranżacje :)


Jeśli chodzi o ramki, tu z pomocą również przyszła mi IKEA :) Ma w swojej ofercie dwustronne, proste ramki, w różnych kolorach, ja zdecydowałam się akurat na białe. Ich dużym plusem jest dwustronność właśnie, bo mogą one zdobić nasze biurka, a z tyłu mieć dla nas jakieś ściągi, podpowiedzi, pomoce, do których często wracamy :) A ich koszt jest bardzo niewielki, tak więc nie nadszarpniemy mocno naszego domowego budżetu :)


Ciekawa jestem jakie są Wasze pomysły, na albumy i przechowywanie zdjęć... Ja osobiście bardzo lubię szukać inspiracji i testować nowe pomysły.... 
Pamiętajcie.... róbcie dużo zdjęć, zachowujcie wspomnienia... róbcie reportaże z ważnych wydarzeń... uwieczniajcie jak i z kim je spędzacie. Nie zapominajcie o detalach...  Za parę ładnych lat, zamiast grzebać w pamięci wystarczy, że przejrzycie album :)

Jeszcze  garść inspiracji znalezionych w internecie :) Stworzyłam tablicę na Pinterest "Zdjęcia we wnętrzach" - znajdziecie tam masą pomysłów na "umeblowanie" swojej przestrzeni zdjęciami :) Od dekorowania ścian, przez ozdobienie starej komody, po ozdobienie lampy zdjęciami! :) Zapraszam Was tutaj, mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie :)


Jak Wam się podobają pomysły i jakie są Wasze? Napiszcie w komentarzach, zainspirujcie mnie i innych!! :) 

Miłego dnia Wam życzę! :)

2 komentarze: